Biegowelove.pl

informacje o Polsce. Wybierz tematy, o których chcesz dowiedzieć się więcej

„Przemysł muzyczny to dym i lustra”: jak duet „Lovely Eggs” sprawia, że ​​Północ staje się dziwna |  muzyka

„Przemysł muzyczny to dym i lustra”: jak duet „Lovely Eggs” sprawia, że ​​Północ staje się dziwna | muzyka

WSpacerując po Lancaster w słoneczny wiosenny dzień, Holly Ross ma teorię na temat swojego rodzinnego miasta i jego mieszkańców. Nad miastem górował szpital Lancaster Moor, dawniej szpital dla obłąkanych hrabstwa Lancaster, w którym przebywały tysiące pacjentów. „Ludzie zostali tu przysłani zewsząd” – mówi. „Program społecznościowy był sponsorowany, a ludzie osiedlali się lokalnie, więc pojawiła się prawdziwa obsada postaci – wspaniali artyści, którzy poparzyli się kwasem i trafili tutaj. Był jeden bar, w którym gromadzili się wszyscy, prawdziwa grupa dziwaki i dziwaki – i używam tego jako czułego określenia, ponieważ obejmuje nas wszystkich.

Od 20 lat Ross wraz z mężem Davidem Blackwellem tworzy dzieła sztuki na świeżym powietrzu w duecie Lovely Eggs. Duet gra psychodeliczny punk i zaraźliwy rock i pomimo grania w dużych brytyjskich salach i przyciągania współpracowników takich jak Iggy Pop, z zapałem reprezentują proces DIY. Prowadzą własną wytwórnię i nie mają menadżera, agenta rezerwacji ani wydawcy. Często realizują własne teledyski, budują własne instrumenty muzyczne, prowadzą własny klub książki, a w 2023 roku uruchomili własny kanał telewizyjny. Telewizja jajeczna Oglądaj niezwykle ambitny, sześcioodcinkowy serial, w którym występują wszyscy – od komika Stuarta Lee po Iana McKaya z Fugazi. „To była ciężka praca” – mówi Ross, gdy tworzyliśmy linię produkcyjną, która miała pomieścić setki ich najnowszego 7-calowego singla „Nothing/Everything” w ich miejscu do przechowywania. „Ale kiedy już wpadniemy na ten pomysł, angażujemy się w niego. Nawet jeśli może nas to zabić, nie możemy odpuścić”.

Innym pomysłem, który dopracowali do samego końca, jest tworzenie niestandardowych zdrapek, które wysyłają z płytami, które umożliwiają fanom wygrywanie nagród. „Jak na ironię, wyprodukowanie tego kosztuje więcej niż faktyczne zdrapki, więc tracimy pieniądze na zrobienie tego singla” – mówi Blackwell, umieszczając go w 7-calowej okładce, otoczonej płytami, gadżetami, instrumentami muzycznymi i różne zabytkowe drobiazgi. „Ale przede wszystkim chodzi o sztukę i pomysł. Zawsze myślimy o czynnikach finansowych i praktycznych. Para ma prawdziwą, szczerą i głęboko zakorzenioną wiarę w zaangażowanie się w Lovely Eggs jako holistyczne przedsięwzięcie artystyczne. „To nieprawda to dla nas kariera” – mówi Ross. „To nigdy nie było pracą”. „To sposób na życie, styl życia, duch, zaangażowanie w kreatywność”.

READ  Seria sal Brattleboro Music Center z udziałem Adama Gulki | zabawa

Duet tworzy muzykę w Lancaster od najmłodszych lat w Lancaster Music Co-op, organizacji non-profit zapewniającej niedrogi sprzęt i przestrzeń do ćwiczeń i nagrywania. Budynek jest obecnie zamknięty, a para od pięciu lat toczy walkę o jego ratunek. Osiągnięto porozumienie z Radą Miasta Lancaster ws Ross, Blackwell i lokalni wolontariusze podejmą się tego zadania Zebrał kolejne 600 000 funtów.

Które mają wyjątkowo. Ale biurokracja, jak mówi Ross, „uwięziła mnie na dwa lata. Tak się właśnie czułam. Pod względem emocjonalnym czułam się, jakbym była w więzieniu, codziennie robiąc te bzdury z naciskaniem pióra”.

Wszyscy razem… lokalni muzycy spoza Lancaster Music Co-operative w latach 90-tych. Zdjęcie: dzięki uprzejmości Lancaster Music Society

To doświadczenie powtarza się na ich siódmym albumie, Egzystencjalizm, ukaże się w przyszłym tygodniu. Początkowy beat Death Grip Kids kończy się okrzykiem „wepchnij swoje finanse w dupę”. Jednak w miarę rozwoju wydarzeń album staje się mniej wściekłymi gitarami i wściekłym sprzeciwem wobec systemu, a bardziej elektroniczny i ekspansywny, eksplorując tematy straty, zanikających wspomnień i przetrwania. „To bardzo słaba płyta” – mówi Ross. „Pozwolenie ludziom zobaczyć tę stronę siebie jest bardzo trudne i trudno przyznać, że było naprawdę ciężko. Ludzie myślą, że jesteśmy odpornymi ludźmi, ale czasami nie masz już nic do zaoferowania. Album jest migawką tego, kiedy byliśmy w naszym najniższym punkcie.”

Jednak pomimo trudnych czasów piękne jaja nie tylko przetrwają, ale także prosperują. W przyszłym tygodniu wrócą do swojego ogromnego magazynu, aby spakować ponad 1000 zamówień na winyle przed wyruszeniem w trasę. Ważne jest, aby podkreślali, że odnoszący sukcesy, samowystarczalny i dochodowy zespół można osiągnąć jedynie na własnych warunkach. „Branża muzyczna to dym i lustra” – mówi Ross. „Nie musisz być na etykiecie. Wszystko, co tak naprawdę tworzy, to pieniądze, które można wydać na marketing, a reszta to śmieci”.

READ  Wschodzący mokry pisarz Eric Chapel umiera w wieku 88 lat | telewizja i radio

Nawet posiadanie rodziny nie powstrzymało nieustannego dążenia męża. Od szóstego miesiąca życia zabierają ze sobą w trasę koncertową swojego 11-letniego obecnie syna. „Kiedy zaszłam w ciążę, nasz inżynier dźwięku powiedział: «To koniec zespołu». My jednak odpowiedzieliśmy: «Nie»” – wspomina Ross. „Kupiliśmy siedzenia w serwisie eBay i zleciliśmy je spawanie miejscowemu mechanikowi do naszej ciężarówki, żebyśmy mogli pojechać w trasę z naszym dzieckiem. „Traktujemy to jak wakacje, a on to uwielbia”.

Iggy Pop jest tak wielkim fanem Lovely Eggs, że w 2021 roku nagrali wspólnie singiel I, Moron. „To było dla nas niesamowite” – mówi Ross. „Z perspektywy niezależnego zespołu, kilku idiotów z Lancaster, jego wykonanie z nami jednej piosenki sprawia, że ​​czujesz się, o mój Boże, to, co robimy, musi być w porządku”.

Oprócz Iggy’ego pracowali z innym bohaterem, producentem Dave’em Friedmanem (Flaming Lips, Mercury Rev, Sparklehorse). „Wypiliśmy kilka drinków i powiedziałem, że chciałbym pracować z Dave’em Friedmanem, ale to był tylko żart” – mówi Blackwell. „To było wyzwanie, które zostało postawione” – dodaje Ross. „Znalazłem numer i zebrałem się na odwagę, żeby zadzwonić, ale byłem tak zły. Po pijanemu zostawiłem tę zniekształconą wiadomość. Minął rok, a oni o wszystkim zapomnieli, aż do ich skrzynki odbiorczej przyszedł e-mail. Friedman w końcu odebrał wiadomość , polubił zespół i zaprosił ich do wspólnej pracy. Robią to do dziś.

The Lovely Eggs występują na festiwalu Green Man 2018 w Walii. Zdjęcia: Roger Garfield/Alamy

Skończyliśmy pakować single, ładowaliśmy je do czterech ogromnych toreb i na wózek, który następnie pchaliśmy ulicami Lancaster na pocztę. Po drodze zatrzymaliśmy się w starej spółdzielni muzycznej pokrytej rusztowaniami, podczas gdy robotnicy budowlani upadli. „Zarządzamy tym projektem o wartości miliona funtów” – mówi Ross, patrząc na ogromny budynek. „Tylko my dwoje i kilku wolontariuszy. Nie mogliśmy się poddać. Ze względu na to, o co chodzi w tym miejscu – o zapewnienie klasie robotniczej dostępu do przestrzeni i muzyki, tak jak my. Jeśli spółdzielnia umrze, kultura niezależna i subkultura w Lancaster wymrze, a my nie możemy do tego dopuścić.” „To przestrzeń dla kujonów takich jak my”.

READ  Odtwórz odważne rzęsy Violi Davis za niewielką cenę

Egzystencjalizm Został wydany przez Egg Records 17 maja. Ich trasa po Wielkiej Brytanii rozpoczyna się 23 maja w St Luke’s w Glasgow