Biegowelove.pl

informacje o Polsce. Wybierz tematy, o których chcesz dowiedzieć się więcej

Izraelscy przywódcy aprobują operację wojskową w mieście Rafah

Przywódcy izraelscy zatwierdzili operację wojskową w mieście Rafah w Strefie Gazy, a siły izraelskie zbombardowały cele w okolicy kilka godzin po ogłoszeniu przez Hamas akceptacji egipsko-katarskiej propozycji zawieszenia broni.

Biuro premiera Benjamina Netanjahu stwierdziło, że propozycja jest „daleka od podstawowych żądań Izraela”, niemniej jednak wysłałaby negocjatorów do kontynuowania rozmów w sprawie porozumienia o zawieszeniu broni.

Kilka godzin wcześniej Izrael nakazał około 100 000 Palestyńczyków rozpoczęcie ewakuacji miasta Rafah w południowej Strefie Gazy, wskazując, że atak jest nieuchronny. Stany Zjednoczone i inni kluczowi sojusznicy Izraela sprzeciwiają się atakowi na Rafah, gdzie mieszka około 1,4 miliona Palestyńczyków, co stanowi ponad połowę populacji Gazy.

Palestyńczycy w Rafah eksplodowali wiwatami po ogłoszeniu przez Hamas akceptacji porozumienia o zawieszeniu broni, mając nadzieję, że oznacza to uniknięcie inwazji.

Rzecznik IDF, admirał Daniel Hagari, powiedział o odpowiedzi Hamasu: „Badamy każdą odpowiedź i poważnie reagujemy”. Dodał jednak, że w międzyczasie izraelskie operacje wojskowe będą kontynuowane. Urzędnik zaznajomiony z izraelskim myśleniem powiedział, że plan zatwierdzony przez Hamas nie stanowi ram zaproponowanych przez Izrael.

Prezydent Joe Biden rozmawiał z premierem Benjaminem Netanjahu i ponownie wyraził obawy USA dotyczące inwazji na Rafah, mówiąc mu, że zawieszenie broni to najlepszy sposób na ochronę życia izraelskich zakładników, według rzecznika Rady Bezpieczeństwa Narodowego, który wypowiadał się pod warunkiem zachowania anonimowości aby omówić tę sprawę. Rozmowa telefoniczna nadeszła przed wydaniem oficjalnego oświadczenia Białego Domu.

Rzecznik Departamentu Stanu USA Matthew Miller powiedział, że urzędnicy amerykańscy analizują odpowiedź Hamasu „i omawiają ją z naszymi partnerami w regionie”. Amerykański urzędnik powiedział, że Stany Zjednoczone badają, czy Hamas zgodził się na wersję porozumienia podpisaną przez Izrael i międzynarodowych negocjatorów, czy też na inną wersję.

Szczegóły propozycji nie zostały ujawnione. Podczas swojej ostatniej wizyty w regionie sekretarz stanu USA Anthony Blinken naciskał na Hamas, aby zaakceptował porozumienie, które według egipskich urzędników wzywało do wieloetapowego zawieszenia broni, począwszy od ograniczonego uwolnienia zakładników i częściowego wycofania sił izraelskich ze Strefy Gazy. Dodali, że obie strony będą również negocjować „trwały rozejm”, który doprowadzi do całkowitego uwolnienia zakładników i większego wycofania się Izraela z terytoriów.

READ  Potężny cyklon tropikalny Lula dociera na ląd w Vanuatu

Według egipskich urzędników Hamas zabiegał o jaśniejsze gwarancje dla swojego głównego żądania zakończenia wojny i całkowitego wycofania się Izraela w zamian za uwolnienie wszystkich zakładników. Nie od razu było wiadomo, czy wprowadzono jakieś zmiany.

Netanjahu i inni izraelscy przywódcy wielokrotnie odrzucali to quid pro quo, przysięgając kontynuować swoją kampanię do czasu zniszczenia Hamasu po ataku na Izrael 7 października, który doprowadził do wojny.

Izrael twierdzi, że Rafah jest ostatnią główną twierdzą Hamasu w Gazie, a Netanjahu powiedział w poniedziałek, że atak na miasto jest konieczny, aby bojownicy nie byli w stanie odbudować swoich zdolności wojskowych.

Spotkał się jednak z silnym amerykańskim sprzeciwem. Po wydaniu izraelskiego nakazu ewakuacji Miller powiedział, że Stany Zjednoczone nie widzą wiarygodnego i wykonalnego planu ochrony palestyńskiej ludności cywilnej. Powiedział: „Nie możemy wspierać operacji w Rafah, jak obecnie planujemy”.

Zbliżająca się operacja wywołała globalne zaniepokojenie. Agencje pomocowe ostrzegły, że atak doprowadzi do większej liczby ofiar śmiertelnych wśród cywilów w izraelskiej kampanii, w której zginęło już 34 000 osób i zdewastowało ten obszar. Mówią, że mogłoby to również zniszczyć operację pomocy humanitarnej z siedzibą w Rafah, która utrzymuje przy życiu Palestyńczyków w całej Strefie Gazy.

Wysoki Komisarz ONZ ds. Praw Człowieka Volker Türk określił w poniedziałek nakaz ewakuacji jako „nieludzki”.

Dodał: „Gazańczycy nadal są narażeni na bomby, choroby, a nawet głód. Dziś mówi się im, że muszą znowu się przeprowadzić”. „To tylko narazi ich na większe niebezpieczeństwo i nieszczęście”.

Zrzucono izraelskie ulotki wojskowe nakazujące ewakuację wschodnich dzielnic Rafah, ostrzegające, że atak jest nieuchronny i że każdy, kto pozostanie, „narazi siebie i członków swojej rodziny na niebezpieczeństwo”. Komunikaty tekstowe i audycje radiowe powtarzały tę wiadomość.

Armia poprosiła ludzi o przeniesienie się do zadeklarowanej przez Izrael strefy humanitarnej zwanej Mawasi, tymczasowego obozu na wybrzeżu. Powiedziała, że ​​Izrael powiększył obszar, który obejmuje namioty, żywność, wodę i szpitale polowe.

READ  Wdowa po Nawalnym przysięga kontynuować walkę z Kremlem

Nie było jednak od razu jasne, czy coś takiego rzeczywiście istniało.

Około 450 000 wysiedlonych Palestyńczyków szuka już schronienia w Mawasi. Agencja Narodów Zjednoczonych ds. uchodźców palestyńskich, znana jako UNRWA, oświadczyła, że ​​zapewnia im pomoc. Jednak warunki są tragiczne, a na obszarach w dużej mierze wiejskich brakuje łazienek i urządzeń sanitarnych, co zmusza rodziny do kopania prywatnych latryn.

Nakaz ewakuacji sprawił, że Palestyńczycy w Rafah musieli ponownie wysiedlać swoje rodziny z powodu nieznanego losu, wyczerpani miesiącami życia w rozległych obozach lub stłoczeni w szkołach lub innych schroniskach w mieście i jego okolicach.

Jan Egeland, Sekretarz Generalny Norweskiej Rady ds. Uchodźców, potępił nakaz „przymusowej i nielegalnej” ewakuacji oraz pomysł, aby ludzie udali się do Moasi.

„Obszar ten jest już przeludniony i pozbawiony kluczowych usług” – stwierdził Egeland. Powiedział, że jakikolwiek izraelski atak może doprowadzić do „najkrwawszej fazy tej wojny”.