Biegowelove.pl

informacje o Polsce. Wybierz tematy, o których chcesz dowiedzieć się więcej

Życie na Wenus: „piekielne” krajobrazy Wenus mogą być całkowicie niezdatne do zamieszkania | nauka | Aktualności

W zeszłym roku społeczność naukowa ożyła po tym, jak zespół kierowany przez astronomów z Cardiff University odkrył chemiczną fosfinę (PH3) w ​​atmosferze planety. Atmosfera ziemska zawiera również niewielkie ilości substancji chemicznych, które, jak się uważa, wytwarza życie.

Doprowadziło to naukowców do wniosku, że planeta może podtrzymywać życie.

Fosfina powstaje w procesie biologicznym, który sygnalizuje życie drobnoustrojów nad czymś, co kiedyś uważaliśmy za nienadające się do zamieszkania „piekło”.

Wenus jest wielkością zbliżoną do Ziemi, boleśnie gorąca i sucha. Z aktywnymi wulkanami i toksyczną atmosferą planeta nazwana na cześć rzymskiej bogini miłości wydaje się daleka od zamieszkania.

To ekscytujące odkrycie we wrześniu 2020 roku skłoniło wielu naukowców do rozważenia możliwości istnienia życia na Wenus i tego, jak dokładnie by to wyglądało.

Czytaj więcej: Rosja i Chiny łączą siły, aby dotrzeć na Księżyc do 2036 r.

Profesor Jane Greaves z Cardiff University, która kierowała pierwotnym badaniem w 2020 roku, chwaliła odkrycia dr Halsworth, ale nadal ma nadzieję na życie na Wenus.

„Rozmawialiśmy o tym długo w zeszłym roku; wiemy, że atmosfera Wenus jest bardzo sucha, ale nie wiemy, jak dobrze się miesza.

Powiedziała BBC News: „Kolega Paul Reimer ma artykuł badawczy pokazujący, że niektóre kropelki chmur mogą mieć bardzo wysoką zawartość wody”.

Przy tak dużej niepewności i wielkim zainteresowaniu planetą NASA ogłosiła dwie misje, które pozwolą dowiedzieć się więcej o planecie. Jego uruchomienie planowane jest do 2030 roku.

Na początku czerwca NASA ujawniła dwie misje, z których każda przyznała 352 miliony funtów (500 milionów dolarów), aby poszerzyć nasze zrozumienie planety.

Europejska Agencja Kosmiczna (ESA) również wskoczyła na modę i tydzień później ogłosiła swoją misję na Wenus z NASA.

Sonda Esa będzie monitorować planetę i ma odlecieć do końca tej dekady.