Biegowelove.pl

informacje o Polsce. Wybierz tematy, o których chcesz dowiedzieć się więcej

Rzuciłem pracę na pełen etat w Nowej Zelandii, aby zostać cyfrowym nomadą. Tak to naprawdę wygląda

Petrina Dara jest niezależną pisarką z Nowej Zelandii, która obecnie pracuje w Europie.

Cyfrowy styl życia nomadów jest często sprzedawany przez zdjęcia uśmiechniętych młodych mężczyzn w otwartych laptopach, na tle godnych pozazdroszczenia palm lub plaż.

Jeśli wierzysz zdjęciom, cyfrowi nomadzi będą pracować z hamaków, leżaków, a nawet szczytów górskich. Piszę to siedząc na dmuchanym łóżku na podłodze salonu mojej siostry w Inverness w Szkocji. Mam na sobie spodnie dresowe i bluzę z kapturem, które zrabowałem z jej garderoby, ponieważ pływające balijskie sukienki prawdopodobnie wyblakną podczas hałaśliwej górskiej pogody.

Nie to sobie wyobrażałam, kiedy w czerwcu rzuciłam pracę na pełen etat, aby podróżować i pracować zdalnie. Ale to styl życia, który kontroluję i kocham go.

Czytaj więcej:
* Nigdy nie było lepszego czasu na bycie cyfrowym nomadą
* Kraje bezwstydnie sprzedają się bogatym (i odpowiedzialnym) turystom
* Nowozelandczycy, którzy (najprawdopodobniej) nie wrócą do Nowej Zelandii
* 10 sposobów, w jakie podróżowanie zmieni się w przyszłości
* Obudź się w dziwniejszym miejscu: pięć najlepszych miejsc, w których możesz zostać cyfrowym nomadą

Wcześniej w tym roku byłem zmęczony pracą w domu, ale też nie chciałem wracać do ponurej podróży. Chciałem większej elastyczności. Chciałem czuć się, jakbym miał swój czas. A ja chciałem zasmakować wolności przyjemnego życia poza piękną, ale raczej małą granicą Nowej Zelandii.

Poszedłem więc do pracy jako freelancer, rzuciłem torbę i wyruszyłem w drogę. Od tego czasu podróżuję po Indonezji, Francji i Wielkiej Brytanii jako cyfrowy nomada.

W czerwcu rzuciłam pracę na pełen etat, aby podróżować i pracować zdalnie.

Petrina Dara

W czerwcu rzuciłam pracę na pełen etat, aby podróżować i pracować zdalnie.

Znalezienie równowagi między pracą a podróżą

Kiedy pracujesz i podróżujesz w tym samym czasie, łatwo jest zrobić złą robotę dla obu osób.

Kiedy przyjechałem na Bali, zatrzymałem się w hostelu w Canggu – zanim zdałem sobie sprawę, że Canggu jest centrum imprezowym. Kładłam się do łóżka, gdy nie było moich współlokatorów i budziłam się zaraz po ich powrocie do domu. Byli tam, aby świętować. Byłem tam, aby dołączyć do innych grup pracowników zdalnie korzystających z mojego laptopa w lokalnych kawiarniach i przestrzeniach coworkingowych.

Odkryłem, że potrzebuję czegoś w rodzaju rutyny w pracy, co oznacza powolne podróżowanie i spędzanie co najmniej tygodnia w każdym miejscu. Pomogło mi to znaleźć równowagę między pracą a czerpaniem radości z otoczenia. Postanowiłem też przestać mieszkać w pokojach wieloosobowych.

W dni powszednie budzę się i cieszę się kawą, jogą lub spacerami, gdziekolwiek jestem. O dziewiątej rano próbuję znaleźć kawiarnię lub miejsce, w którym mógłbym zaparkować laptopa na kilka godzin. Będę pracować do obiadu, a potem zrobię sobie przerwę na zwiedzanie. Około 15:00 będę pracował jeszcze przez godzinę lub dwie. Resztę popołudnia wracam jako turysta. Staram się, aby weekendy były wolne i pracuję około 25 godzin tygodniowo.

Zawsze mam swobodę zmiany pracy na podróżowanie. Pojechałem na wakacje, aby spędzić cztery dni na łodzi, która opłynęła wyspy w Parku Narodowym Komodo. Spędziłem tydzień offline w ośrodku surfingu i jogi na Lombok. Znalazła czas na tygodniowe spotkanie rodzinne w willi na południu Francji.

pytanie o pieniądze

Odejście od wygodnej pensji w pełnym wymiarze godzin, gdy koszty utrzymania są codziennie w wiadomościach, było przerażające. Ale jestem gotowy na skok. Od lat prowadzę niezależny poboczny zgiełk, więc naprawdę było przyzwoity portfelKomunikacja i mocny biznesplan. Nie musiałem jeszcze korzystać z dobrze wyściełanego konta oszczędnościowego – ale jest tam, jeśli go potrzebujesz.

Pojechałem na wakacje, aby spędzić cztery dni na łodzi, która opłynęła wyspy w Parku Narodowym Komodo.

Petrina Dara

Pojechałem na wakacje, aby spędzić cztery dni na łodzi, która opłynęła wyspy w Parku Narodowym Komodo.

Wydawałem prawie 3000 dolarów miesięcznie, co obejmuje wszystko, od zakwaterowania, jedzenia, zajęć i zakupów. Wydaję w Europie tyle samo co w Indonezji, mimo że mieszkam u znajomych i rodziny. Koszty transportu, jedzenia i napojów we Francji i Wielkiej Brytanii były znacznie wyższe.

Do tej pory miesięczny dochód wahał się od 8000 do 3000 USD. To wystarczy, aby wygodnie żyć, pracując tylko pięć godzin dziennie. Z czasem moim planem jest znalezienie miejsca na dłuższe osiedlenie się i zwiększenie samodzielnego dochodu, abym mógł aktywnie oszczędzać i inwestować. To nie są długie wakacje, ale to inny sposób pracy.

Po prostu łatwiej jest być cyfrowym nomadem

Liczba cyfrowych wiz Beduinów rośnie z miesiąca na miesiąc, napędzana przez pandemię. W następstwie Covid w wielu krajach nastąpił gwałtowny spadek liczby turystów. Cyfrowe wizy Beduinów pomagają zachęcić ludzi do powrotu.

W Indonezji przebywałam na wizie turystycznej, którą przedłużyłam raz, pozwalając mi łącznie na 60 dni. We wrześniu Indonezja ogłosiła nową sześciomiesięczną wizę dla osób pracujących zdalnie przez Internet. Portugalia i Hiszpania również ogłosiły niedawno cyfrowe roczne wizy, co jest dobrą wiadomością, ponieważ obecnie wędruję do i poza strefę Schengen. Dołączają do dziesiątek innych krajów na całym świecie, witając nomadów.

Wyspa Padar w Indonezji.  Zatrzymałem się na wizie turystycznej w kraju, a moja przedłużyła raz, dając mi w sumie 60 dni.

Petrina Dara

Wyspa Padar w Indonezji. Zatrzymałem się na wizie turystycznej w kraju, a moja przedłużyła raz, dając mi w sumie 60 dni.

Istnieje również więcej przestrzeni coworkingowych i wspólnych niż kiedykolwiek wcześniej. Poza siedzibą Wydaje się, że cały czas otwieram nowe witryny. Coworksurf Wyświetla listę typowych miejsc pracy dla pracowników zdalnych, którzy chcą surfować po Internecie. W listopadzie udaję się na Maderę, gdzie znajduje się pierwsza na świecie cyfrowa wioska Beduinów z bezpłatnymi przestrzeniami coworkingowymi. Organizacja pracowników zdalnych jest niesamowita – dołączyłem do kanału Slack, gdzie cyfrowi nomadzi z całego świata wymieniają się wskazówkami i planują spotkania. Istnieje nawet arkusz kalkulacyjny, w którym ludzie mogą wyszukiwać potencjalnych współlokatorów.

Oczywiście są też wyzwania. Planuję z kilkutygodniowym, czasem nawet kilkudniowym wyprzedzeniem. Może to być stresujące i kosztowne, jeśli chodzi o wyjazdy na ostatnią chwilę, ale sama elastyczność tego stylu życia oznacza, że ​​widzę, że się tego trzymam.

Oto kolejne cztery miesiące pracy z dowolnego miejsca.

READ  „Into the storm”: co gazety mówią o pierwszym dniu Liz Truss | Les Truss