Biegowelove.pl

informacje o Polsce. Wybierz tematy, o których chcesz dowiedzieć się więcej

Reporter Associated Press analizuje zasady pozyskiwania po błędzie Polski

Associated Press zwolniła reportera i dokonuje przeglądu swoich standardów dotyczących korzystania z anonimowych źródeł po „krytycznym” błędzie w wiadomości o… Zabójczy atak rakietowy który zabił dwie osoby w Polsce.

Korespondent ds. bezpieczeństwa narodowego James LaPorta został zwolniony po tym, jak uznano go za głównego odpowiedzialnego za wiadomości z 15 listopada, w których błędnie stwierdzono, że rosyjskie rakiety przeprowadziły atak, według osób z Associated Press, które znały tę decyzję.

Poprosili o zachowanie anonimowości, aby mówić o personelu i operacjach wewnętrznych.

W rzeczywistości powszechnie uważa się, że za krwawą konfrontację w kraju NATO odpowiedzialne były rosyjskie pociski przeciwlotnicze wystrzelone przez Ukrainę.

Czytaj więcej:
* Ukraina: Minister obrony odwiedza Kijów i zapewnia niezachwiane poparcie Nowej Zelandii
* Po ataku rakietowym polscy wieśniacy mówią: „Myśleliśmy, że wybuchła III wojna światowa”
* NATO twierdzi, że pocisk w Polsce był wypadkiem, ale obawy co do jego rozprzestrzenienia pozostają

„Chciałbym skomentować nagranie, ale AP poprosiło mnie, abym nie komentował” – powiedział we wtorek Laporta, który pracuje dla AP od 2020 roku.

Uważa się, że AP jest pierwszą organizacją informacyjną poza polskimi mediami, która o tym poinformowała strajk to samo w zeszłym tygodniu.

Błąd polegający na obwinianiu Rosji był szczególnie druzgocący ze względu na związane z tym niebezpieczeństwo NATOObowiązek reagowania na atak na państwo członkowskie.

Associated Press zwolniła reportera i zmienia swoje standardy dotyczące korzystania z anonimowych źródeł po błędzie

Chan Long He / SOPA Images / LightRocket / Getty Images

Associated Press zwolniła reportera i rewiduje swoje standardy korzystania z anonimowych źródeł po „fatalnym” błędzie w artykule o śmiertelnym uderzeniu rakietowym, w którym zginęły dwie osoby w Polsce.

„Dokonujemy przeglądu wszelkich krytycznych błędów, które zostały popełnione” – powiedziała Julie Pace, wiceprezes i redaktor naczelny Associated Press o błędzie w zeszłym tygodniu. „Traktujemy nasze standardy bardzo poważnie. Jeśli nie spełniamy naszych standardów, nie mamy innego wyjścia, jak tylko podjąć działania. Zaufanie do AP i do naszego raportu ma kluczowe znaczenie.”

Wstępny raport został przypisany „starszemu urzędnikowi wywiadu USA”, bez wyjaśnienia, dlaczego nie został zidentyfikowany. Powód zachowania anonimowości jest wymagany przez politykę AP. Później historia została zaktualizowana, dodając, że urzędnik nie został nazwany ze względu na delikatny charakter sytuacji.

AP stara się unikać poufnych źródeł, zgodnie ze swoimi zasadami i ustala ścisłe wytyczne dotyczące ich wykorzystania. Na przykład reporter musi uzyskać zgodę dyrektora wiadomości, któremu podaje się tożsamość źródła, aby wykorzystać je w artykule – proces znany jako „weryfikacja źródeł”.

W tym przypadku Laporta powiedział w wewnętrznej wiadomości na Slack, że jego źródło zostało zweryfikowane przez Rona Nixona, wiceprezesa AP i szefa dochodzeń, projektów, partnerstw i dotacji.

Ale Nixon powiedział, że nie miał wiedzy, że źródło zostało wykorzystane w tej konkretnej historii i rozwoju, według osób zaznajomionych z sytuacją.

Na tym zdjęciu udostępnionym przez polską policję eksperci badają miejsce, w którym rosyjska rakieta uderzyła, zabijając dwóch mężczyzn, w Przywdowie we wschodniej Polsce.

Polska Policja / AP

Na tym zdjęciu udostępnionym przez polską policję eksperci badają miejsce, w którym rosyjska rakieta uderzyła, zabijając dwóch mężczyzn, w Przywdowie we wschodniej Polsce.

Zasady AP wymagają również drugiego źródła w celu potwierdzenia informacji otrzymanych z poufnych źródeł, chociaż wyjątki są przyznawane indywidualnie dla każdego przypadku.

Według firmy podjęto inne środki dyscyplinarne, które we wtorek po południu nie podały szczegółów.

Pace powiedział, że AP analizuje wszystkie aspekty historii i sposób, w jaki została potraktowana, oraz sposób, w jaki materiał dotarł do drutu.

„Za każdym razem, gdy popełnimy błąd, z pewnością błąd tej wielkości, musimy się zatrzymać” – powiedział Pace. „Musimy upewnić się, że mamy odpowiednie zasady dotyczące anonimowego pozyskiwania i zgłaszania poufnych informacji, a także musimy upewnić się, że nasi pracownicy są odpowiednio przeszkoleni i dobrze rozumieją, jak wdrażać te standardy”.

Redaktor standardów AP John Daniszewski wysłał we wtorek notatkę do wszystkich dziennikarzy AP, przypominając im o standardach korzystania z anonimowych źródeł, mówiąc, że wytyczne „powinny być znane każdemu reporterowi i redaktorowi AP”.

Zauważył, że wyjątek AP od reguły źródłowej pojawia się, gdy przedstawiony materiał pochodzi bezpośrednio od zaufanej osoby, która może wiedzieć, z informacjami tak szczegółowymi, że nie ma wątpliwości co do ich dokładności.

Chociaż zasady są proste, „może być mylące, jeśli raporty z anonimowych źródeł zostaną umieszczone bezpośrednio na kanale Slack lub w rozmowie z redaktorami i innymi reporterami zbierającymi fragmenty dziennikarstwa AP, zwłaszcza w przypadku najświeższych wiadomości” – napisał Daniszewski.

Wewnętrzne wiadomości AP z tego dnia zawierały krótką dyskusję na temat tego, czy potrzebne jest drugie źródło.

W miarę upływu dnia historia – łącznie z dodatkiem – była aktualizowana Prezydent Ukrainy Wołodymyr ZełenskiFałszywe obwinianie Rosjan za polski incydent. W końcu napisał raport Associated Press incydent Przekazując oświadczenie polskiego MSZ, że był to pocisk produkcji rosyjskiej.

Associated Press wydała oficjalne sprostowanie do swojej historii następnego dnia.

Artykuł zawierał artykuły drugiego reportera AP, Johna Listera, który relacjonował serię rosyjskich ataków na Ukrainie tego dnia. Lister, który stacjonował w Kijowie, gdy historia dotarła do korpusu, nie podlega żadnej dyscyplinie, ponieważ nie ma nic wspólnego z anonimowym materiałem o polskim ataku, który został zawarty w historii.

William Mack, profesor nauk politycznych w North Central College w Illinois, powiedział, że incydent jest szczególnie żywym przypomnieniem, że – biorąc pod uwagę potencjalne konsekwencje – dziennikarze powinni zachować ostrożność w sytuacjach „mgły wojny”.

„Zapominamy, że natura konfliktu polega na tym, że jest wiele niejasności i niepewności” – powiedział Mok. „Istnieje powód, aby zachować ostrożność i spowolnić działania”.

READ  Lewandowski i Polska są gotowi na mecz z Meksykiem na mundialu