Biegowelove.pl

informacje o Polsce. Wybierz tematy, o których chcesz dowiedzieć się więcej

Próba praw autorskich Eda Sheerana: autor piosenek stworzył „skoordynowany plan” | Ed Sheeran

Ed Sheeran był celem „skoordynowanego planu”, aby zabezpieczyć swoje zainteresowanie autorem piosenek, który został później oskarżony o skopiowanie jednej z jego piosenek, powiedziano Sądowi Najwyższemu.

Była firma zarządzająca Sami Shoukry, nikczemnym artystą występującym pod pseudonimem Sami Switch, rzekomo podjęła „wielki wysiłek”, aby dostarczyć piosenkę Oh Why to Sheeran z 2015 roku, zgodnie z wtorkowym procesem dotyczącym praw autorskich.

Jeden z dyrektorów firmy twierdził, że zostali oszukani i zirytowani rzekomym „rażącym kopiowaniem” piosenki przez Sheerana z jego filmu Shape Of You z 2017 roku.

Shukri i jego partner od pisania, Ross O’Donoghue, twierdzili, że główny haczyk „Oh I” w piosence Sheerana był „niezwykle podobny” do „Oh Why” w ich własnej składni.

Sheeran i jego współautorzy, producent Stephen McCutcheon i John McDaid z Snow Patrol, odmawiają kopii i twierdzą, że nie pamiętają, aby słyszeli Oh Why zaakceptowali spór prawny.

Prawnicy Shukri i O’Donoghue twierdzili, że istnieją „jasne, przekonujące i przekonujące” dowody na to, że Oh Why jest powszechnie dostępny i wysłany do wielu bliskich przyjaciół i współpracowników Sheerana.

W pisemnych wytycznych David May, dyrektor zarządzający Artists and Company (A&C), firmy, która kiedyś kierowała Chokri, powiedział, że kiedy promowano Oh Why, zespół miał „skoordynowany plan skierowany do Eda Sheerana w nadziei na zaangażowanie jego zainteresowanie pracą Sublime… nie celowaliśmy Żaden inny artysta nie jest taki sam.”

Dodał: „Czuliśmy, że gdyby Ed Sheeran mógł zobaczyć pracę Samiego, rozpoznałby jego talent. Widzieliśmy to jako realną możliwość ze względu na relacje, które my i Sami mieliśmy z jego kręgiem”.

May powiedział, że w 2015 roku celem ataków byli m.in. nieżyjący już założyciel SBTV Jamal Edwards, Jake Roche z Rexton i starsze osobistości w wydawnictwie Sheeran.

W pisemnych dowodach Roach powiedział, że nigdy nie słuchał Oh Why, podczas gdy Edwards powiedział, że nie pamięta słuchania tej piosenki.

Timothy Bowen, dyrektor A&C, powiedział, że po wysłuchaniu Shape Of You w 2017 roku „byliśmy zaskoczeni tym, co uważaliśmy za rażące kopiowanie”.

Powiedział: „Byliśmy zdenerwowani, że Ed Sheeran nie poprosił o pozwolenie na włączenie odpowiedniej części Oh Why to Shape Of You. Po tym, jak dołożyliśmy wszelkich starań, aby zapewnić Edowi powiadomienie Oh Why, następną rzeczą, którą usłyszeliśmy, była część o Oh Why pojawia się w piosence Eda Shape Of You, bez żadnego potwierdzenia czy prośby o pozwolenie.”

Twierdził również, że przedstawiciele wydawniczy Sheerana „nie przejmowali się zbytnio iw ogóle nie chcieli robić z nami interesów”.

Wcześniej w procesie Shoukry nie zgodził się z sugestią Iana Milla QC, który reprezentuje współautorów Shape Of You, że jego firmie zarządzającej „jednostronnie nie udało się” rozwinąć kariery po wydaniu jego EPki, Solace, w Czerwiec 2015.

Sheeran powiedział, że nie pamięta nikogo, kto go przysłał Oh Why „w jakikolwiek sposób”, zanim napisał formularz, kim jesteś.

Mel powiedział wcześniej, że twierdzenie Shukri i O’Donoghue, że Sheeran miał „dostęp” do ich prac, było „w najlepszym razie cienkie jak papier” i istniały „wyraźne dowody”, że w czasie tworzenia Shape Of You jego twórcy nie słyszeli. Dlaczego.

Sąd wcześniej dowiedział się, że PRS Music zawiesiło niektóre płatności na rzecz Sheerana i współtwórców audycji lub programów radiowych Shape of You.

Trzej autorzy rozpoczęli postępowanie sądowe w maju 2018 r., prosząc Sąd Najwyższy o stwierdzenie, że nie naruszyli praw autorskich Shukri i O’Donogo.

Shukri i O’Donoghue następnie złożyli własne powództwo o „naruszenie praw autorskich, odszkodowania i wydatki na zysk w związku z domniemanym naruszeniem”.

Proces toczy się przed sędzią Zakaroli, a wyrok ma nastąpić w późniejszym terminie.

READ  Wiersz Spotify: Dwayne Johnson dzieli fanów z odpowiedzią wideo Joe Rogana pośród dramatu „dezinformacji” Covid