Biegowelove.pl

informacje o Polsce. Wybierz tematy, o których chcesz dowiedzieć się więcej

Marsz Polaków przeciwko zakazowi aborcji po śmierci kobiety w ciąży | Polska

„Jej serce waliło” — powiedziały tysiące protestujących Polska 30-letnią ciężarną kobietę skandowano w sobotę podczas protestów w sprawie jej śmierci w szpitalu. Jej rodzina twierdzi, że personel szpitala odmówił jej ratującej życie opieki zdrowotnej z obawy przed naruszeniem surowego prawa aborcyjnego.

Do protestujących dołączyli wysocy politycy opozycji, w tym były przewodniczący Rady Europejskiej Donald Dusk.

„Na razie, ze względu na prawo aborcyjne, muszę leżeć w łóżku, a oni nic nie mogą zrobić” – napisała Isabella, której nazwisko nie zostało upublicznione, w sms-ie do matki po przyjęciu do szpitala. Pszczyna, południowo-zachodnia Polska. „Alternatywnie poczekają, aż dziecko umrze lub coś się wydarzy. Jeśli tak nie jest, w najlepszym razie mogę spodziewać się sepsy.

Zmarła o 4 rano następnego ranka. Adwokat Izabeli powiedział jej mężowi, że jej śmierć była spowodowana zatorem płucnym, „czasami tak się dzieje” – powiedziała Guardianowi Jolanda Butsovska, prawniczka reprezentująca rodzinę Izabeli. Jednak wstępna sekcja zwłok wykazała, że ​​kobieta zmarła z powodu wstrząsu septycznego.

Warszawiacy zapalają komórki przed polskim Ministerstwem Zdrowia. Fot. Czarek Sokołowski / AP

Isabella zmarła 22 września, ale jej śmierć została upubliczniona przez rodzinę w zeszłym tygodniu, wywołując kontrowersje i protesty w całej Polsce.

„Po zaostrzeniu prawa aborcyjnego w Polsce w związku z orzeczeniem Trybunału Konstytucyjnego z 2020 r., jest tylko jeden powód aborcji, który ma zastosowanie w tej sprawie: zagrożenie dla życia lub zdrowia matki” – powiedziała Putsovska. „Jednak lekarzom trudno jest wprowadzić to w życie. Nie wiedzą, czy podejmą właściwą decyzję, gdy pojawi się to realne niebezpieczeństwo. Jeśli prawnicy uznają, że mają wczesną aborcję i nie ma ryzyka dla matki, groziło im do trzech lat więzienia.

„Wciąż słyszę, jak mówi, że chce żyć, nie chce umierać, są ludzie, z którymi można mieszkać” – powiedziała TVN kobieta, która dzieliła z Izabelą salę szpitalną. .

Według anonimowej kobiety personel szpitala odmówił wywołania porodu lub wykonania cesarskiego cięcia przed śmiercią płodu Isabelli. „Ona jest ok. Ale ciągle powtarzali, że serce bije i powinno tak pozostać, dopóki serce nie zacznie bić ”- powiedział w wywiadzie telewizyjnym.

Z powodu ograniczeń rządowych przyjaciele i rodzina Isabelli nie poszli do szpitala, gdy w 22. tygodniu ciąży odeszły jej wody. Kontaktował się ze swoimi bliskimi za pośrednictwem WhatsApp. Seria coraz bardziej nieufnych wiadomości wysłanych do jej matki dzień przed śmiercią Isabelli została przyjęta jako zeznanie przez prokuratorów okręgowych w Gadowis, którzy prowadzą śledztwo w sprawie potencjalnego przestępstwa medycznego.

Rzeczniczka szpitala powiedziała, że ​​Isabella była „pod stałą opieką medyczną” i była leczona od momentu przyjęcia. „To są ich praktyki. Kobieta jest jak inkubator, dziecko walczy i nie ma czym oddychać” – Isabella napisała do matki po południu, zanim umarła.

Chociaż testy prenatalne wykazały, że płód był narażony na wiele nieprawidłowości, rodzina Isabelli powiedziała, że ​​jest zdeterminowana, aby opóźnić ciążę i nie rozważała aborcji.

Zgodnie z obowiązującym w Polsce prawem aborcyjnym, aborcja do 22 tygodnia ciąży nie jest nielegalna, na przykład poprzez samodzielne opłacanie pigułek aborcyjnych wysłanych z zagranicy. Istnieje wiele organizacji non-profit, takich jak Aborcyjny Dream Team, które pomagają kobietom w ciąży chronić się przed takimi lekami. Wiele klinik w Czechach i na Słowacji – niedaleko rodzinnego miasta Izabeli – obsługuje również Polaków poszukujących tego zabiegu.

Chociaż nielegalne aborcje mogą być dokonywane na kimś innym i pomagać w ich organizacji, to grozi im kara pozbawienia wolności do trzech lat, chociaż w przeszłości istniały znaczne ograniczenia w praktyce, a tylko garstka osób popełniała takie przestępstwa. 20 lat.

Ale nowa ustawa, która zrównałaby nielegalną aborcję z morderstwem, a tym samym skazała ją na dożywocie, została wniesiona do parlamentu na mocy wniosku obywatelskiego.

Działacz Aborygenów Dream Team został oskarżony o pomoc w nielegalnej aborcji po tym, jak mężczyzna zgłosił prokuratorom, że jego żona otrzymała w urzędzie pigułki aborcyjne. Po raz pierwszy działacz organizacji działającej od 2016 roku zostaje postawiony w stan oskarżenia.

Butzowska powiedziała, że ​​rodzina Izabeli chciała wprowadzić zmiany w prawie aborcyjnym, mówiąc, że „kobiety nie muszą umierać z powodu prawnych podejrzeń lekarzy”.

Isabella, opisywana przez przyjaciół jako „silna i odporna”, mieszka z mężem i dziewięcioletnią córką oraz matką i bratem.

READ  Hubert Harrocks chce „pozostać taka” po zdobyciu tytułu w Miami