Biegowelove.pl

informacje o Polsce. Wybierz tematy, o których chcesz dowiedzieć się więcej

Krykiet: czarne kapelusze lśnią od nietoperzy, aby wysłać Bangladesz

Glenn Phillips świętuje swoją 50. prędkość podczas zwycięstwa nad Bangladeszem. zdjęcie / fotosport.nz

Dziesięć dni przed rozpoczęciem Pucharu Świata T20 dzisiejsze Black Caps osiągnęły solidny wynik bardzo zbliżony do wykresu.

Pół wieku później Devon Conway i Glenn Phillips podnieśli Nową Zelandię do 208-5 na Hagley Oval, zanim Adam Milne poprowadził atak kręgli, który ograniczył Bangladesz do 160-7.

Zwycięstwo w 48 rundach sprawiło, że zarówno Black Caps, jak i Pakistan zakwalifikowały się do finału Triple-Series w piątek, dając Black Caps kolejną szansę na bezcenny czas w połowie przed ich otwarciem Pucharu Świata przeciwko Australii.

Szczególnie ucieszy ich ponowne starcie z innym pretendentem do tytułu w Pakistanie. Bangladesz, który w tym roku dwukrotnie przegrał z Zimbabwe i Afganistanem, nie wytrzymał tej sytuacji.

Ale bez względu na to, jacy są dziś konkurenci, Black Caps będą wspierać sposób, w jaki odnieśli całkowite zwycięstwa w grze.

Ich początkowa próba zrobienia tego w serii nie powiodła się, a wynikła strata z Pakistanem, po której nastąpiły dwa przekonujące zwycięstwa podczas pościgu. Po jego dzisiejszej wysłaniu innings Nowej Zelandii nigdy nie odbiegał od swojego planu przedmeczowego.

„Dzisiaj był to kompletny hit” – powiedział Phillips Spark Sport. „Plan, który ustaliliśmy, został wykonany perfekcyjnie”.

Zaczęło się, gdy Finn ponownie zaatakował Allena z otwarcia, usuwając graczy z pola z równania swoim wolejem. 23-latek został usunięty z boiska na piątym miejscu, ale szybkie rundy 32 z 19 pokazały, dlaczego był faworyzowany nad Martinem Gopetelem.

Najlepszy strzelec Nowej Zelandii w T20I zobaczył swoją pierwszą akcję w serii podczas swojego pierwszego przyłożenia i swojej kolei na perfekcyjnym drugim podium.

Conway był bardziej agresywny w partnerstwie 82 z 54, podczas gdy Guptill zmierzył się z Kenem Williamsonem, zdobywając 34 z 27, a Black Caps awansowali do 127-2 na 14. miejsce.

READ  Stephen Adams chciał zostać mistrzem kaczek po wyeliminowaniu playoffów NBA

To utorowało drogę Phillipsowi (60 z 24), który zaczął zamykać role w perfekcyjny sposób. 25-latek wypuścił sześć odznak z rzędu i grzmiał przed bramką, ścigając się do swojego szóstego półwiecza T20I na 19 piłkach.

Phillips spóźnił się w finale, ale przez pięć na sześć zrobił wystarczająco dużo, by wywalczyć mu pozycję zawodnika meczu, nawet jeśli odłożył pochwałę do tych nad nimi.

„Sposób, w jaki walczył Devon, był absolutnie niezwykły” – powiedział. „Partnerstwo, które zbudował on i Gup, naprawdę przygotowało mnie do tego, by móc od razu uderzyć pierwszą piłkę. Tak się złożyło, że to był mój dzień z kijem”.

Phillips będzie potrzebował więcej takich dni, jeśli Black Caps zechcą powtórzyć swój bieg do zeszłorocznego finału Pucharu Świata. A Conway, który przegapił ten mecz po złamaniu ręki w półfinale, to kolejna osoba, która wydaje się dobrze prosperować w Tasmanie.

Po zebraniu 119 nieodrzuconych rzutów podczas prowadzenia dwóch ostatnich pościgów, Conway był nienaganny, zajmując 17. miejsce, zanim spadł do 64 z 40.

Ale jeśli wysiłki gospodarzy z nietoperzami były perfekcyjne, to ich adaptacja znów była poniżej tego standardu.

Melodia została ustawiona, gdy ogromna szansa z otwarcia Trenta Bolta spadła między grupę graczy terenowych kilka metrów od boiska. Potem ogólnie zaufany Tim Southee dostał oszukańczy strzał, a kilka fauli dodało biegi do wyników Bangladeszu.

Na szczęście dla Black Caps mieli dużo na planszy, poziom bezpieczeństwa wsparty zachęcającym zaklęciem Milne’a.

Łamacz serca rzucił tylko dwa razy w serii, gdy dochodził do siebie po kontuzji, ale od razu zadziałał dzisiaj, dając szansę od jego pierwszej dostawy, zanim zakołysał środkową gwiazdą Hussaina Shantou swoją trzecią.

Milne skończył 3-24 ze swojego doskonałego finiszu, a z Luke’iem Fergusonem na uboczu, taki wkład byłby tak zabawny, jak uderzenie kolegów z drużyny.

READ  Zimowe Igrzyska Olimpijskie: złoty medalista „OE” Nico Porteus jeździ na łyżwach