Biegowelove.pl

informacje o Polsce. Wybierz tematy, o których chcesz dowiedzieć się więcej

Epidemia Covid-19 Omicron: BA.5 wkrótce zniknie – co będzie dalej?

Najnowszy nadzór ESR pokazuje, że częstość występowania BA.5 w społeczności – która w połowie lipca przekroczyła 10 000 zgłaszanych codziennie przypadków – spadła do około 75% próbek zsekwencjonowanego genomu. Obraz / 123RF

Era wariantu Omicron, który napędzał ostatnią falę Covid-19, może zakończyć się w ciągu kilku tygodni, a dwa szybciej rozprzestrzeniające się szczepy szybko rosną – a kolejny potencjalny twórca fal czeka na skrzydłach.

Najnowszy nadzór ESR wykazał, że częstość występowania BA.5 w społeczności – która pomogła zwiększyć liczbę zgłaszanych codziennie przypadków ponad 10 000 w połowie lipca – spadła do około 75% próbek zsekwencjonowanego genomu.

Jednocześnie dwa podgatunki – BA.4.6 i BA.2.75 – stanowią obecnie 15 i 10 procent prób populacji.

Chociaż te dwie grupy wydawały się być na dobrej drodze do dominacji, dr Joep de Ligt, szef ESR Bioinformatics and Genomics, powiedział, że ich widoczny wzrost można częściowo wytłumaczyć spadkiem testów PCR w następstwie zmian w naszych ustawieniach granicznych.

„Te dwoje ludzi trochę spało w tle, ale wydaje się, że teraz wracają do zdrowia” – powiedział.

„Jeszcze nie jest to przerażające, ale wyraźnie tworzą dłuższy ogon dla naszej zimowej fali”.

Przewidywał jednak, że BA.5 wkrótce zostanie zastąpiony przez jedną lub kilka podzmiennych, które spowodowały nowe fale Covid-19 za granicą.

„Być może do końca miesiąca BA.5 nie będzie już naszą główną alternatywą.”

Ostatnie wyniki monitoringu szpitalnego – obejmujące ostatnie tygodnie września – wykazały, że 90 procent przypadków to BA.5, w porównaniu z 5% BA.2.75, 4% BA.4.6 i 1% BA.4.

READ  Dziwna nocna walka uliczna uchwycona na dashcam

eksperci Już ostrzegałem Ten nagły wzrost zimy na półkuli północnej prawdopodobnie przełoży się na kolejną falę tutaj przed końcem roku – z wieloma podzmiennymi prawdopodobnie na miejscu kierowcy.

„To, co się tutaj wydarzy, będzie zależeć od wielu różnych czynników, ale oczywiście zamierzamy zaimportować pozytywne przypadki, ponieważ bez testów przed wyjazdem te przypadki trafią bezpośrednio do społeczności”.

Podobnie jak BA.4 i BA.5 wkrótce zastąpiły podzmienne odpowiedzialne za pierwszą falę Omicron w Nowej Zelandii – BA.1 i BA.2 – de Ligt spodziewał się, że następna zmiana nastąpi z podobną prędkością.

„Jeśli nasze granice są zamknięte i niczego nie importujemy, prawdopodobnie stanie się tak w przypadku BA.4.6 i BA.2.75” – powiedział.

„Ale rzecz, którą naprawdę uważnie obserwujemy, to BQ.1.1, który obserwuje ogromny wzrost w Wielkiej Brytanii i ma potencjał, aby wywołać kolejną wielką falę tutaj”.

Chociaż niewiele jeszcze wiadomo o BQ.1.1 – potomku BA.5 odkrytego zaledwie kilka tygodni temu – naukowcy są zaniepokojeni mutacjami, które pomagają mu unikać odporności, a także zmniejszają skuteczność leczenia przeciwciałami monoklonalnymi.

Zgodnie z najnowszym raportem z nadzoru, nie zgłoszono tutaj żadnych przypadków BQ.1.1 – ale gdy nasz monitoring słabł, wariant mógł już zacząć rozprzestrzeniać się w naszych społecznościach.

„Ogólnie rzecz biorąc, oczekiwalibyśmy łącznego handlu wielu z tych zmiennych, z których jedna prawdopodobnie doprowadzi do szczytu, podczas gdy inne powodują kontynuację grindowania”.

Profesor Michael Planck, modelarz Covid-19, zgodził się, że następna fala będzie bardziej złożona niż jakakolwiek wcześniej.

„Mamy różne zupy, z różnymi odmianami rosnącymi w różnym tempie, co utrudnia przewidzenie wielkości tej fali” – powiedział.

„Niestety nie możemy teraz łatwo odróżnić stanów granicznych od stanów wspólnotowych w danych sekwencjonowania, ponieważ trudno jest określić, jak szybko niektóre z tych wariantów rozprzestrzeniają się w populacji”.

READ  Aktualizacja Covid-19: 6137 nowych przypadków społeczności w Nowej Zelandii, jeszcze jedna śmierć

Kiedy rzeczywiście zaczęła się kolejna fala, Planck przewidział, że będzie to sygnalizować zmianę trendów monitorowania ścieków, wraz z wyraźnym wzrostem liczby zgłoszonych przypadków.

Podczas gdy średnia siedmiodniowa stopniowo wzrastała z około 1340 w połowie września do prawie 1600 w poniedziałek, było zbyt wcześnie, aby stwierdzić, czy tak się naprawdę dzieje.

„Zaobserwowaliśmy 10-procentowy wzrost tygodniowo – ale to jeszcze nie jest szybkie”.

Dziś wieczorem Ministerstwo Zdrowia zgłosiło 11 205 przypadków w minionym tygodniu – o 1800 więcej niż ogłoszono wcześniej tego dnia.